Już po raz jedenasty północna część Podkarpacia zamieniła się w poligon. Wszystko za sprawą militariady w Nowej Dębie, która przyciągnęła tłumy nad tereny parkowo-rekreacyjne ,,Nad Zalewem”. Udział w przedsięwzięciu wzięła Ewa Draus, Wicemarszałek Województwa Podkarpackiego.
W ramach militariady tradycyjnie już odbyła się rekonstrukcja „Bijcie na mnie. Naszych już tu nie ma! Głusiec 1944” z udziałem samolotu i efektów pirotechnicznych. Obserwatorami wydarzenia byli m.in.: poseł na Sejm RP Zbigniew Chmielowiec, dyrektor okręgowy Służby Więziennej w Rzeszowie płk Marek Grabek, starosta tarnobrzeski Jerzy Sudoł oraz burmistrz Miasta i Gminy Nowa Dęba Wiesław Ordon.
– Militariada podkreśla militarny charakter Nowej Dęby. Już po raz jedenasty część miasta zamienia się w pole bitwy z wykorzystaniem czołgów, grup rekonstrukcyjnych i innego sprzętu ciężkiego. Warto dodać, że Nowa Dęba zaprasza swoich mieszkańców oraz wszystkich, którzy chcą przyjechać i poznać unikalny charakter miasta podczas największej imprezy militarnej w regionie – powiedziała wicemarszałek Ewa Draus.
W trakcie militariady odbyły się pokazy tematyczne. Nie zabrakło atrakcji w postaci dynamicznych pokazów militarnych i przejażdżek pojazdami wojskowymi. Z kolei dużym zainteresowaniem cieszył się ciężki sprzęt, bo Wojsko Polskie tradycyjnie wystawiło pojazdy bojowe, lekkie i ciężkie oraz inny sprzęt pozostający na jego wyposażeniu. Najbardziej dociekliwi mogli obejrzeć go z wewnątrz, a nawet wypróbować niektóre urządzenia jak np. wykrywacze metali.
Wyjątkowe stoiska zbrojeniowe zaprezentowały Zakłady Metalowe DEZAMET oraz Huta Stalowa Wola. To firmy skupione w Polskiej Grupie Zbrojeniowej, które swoją działalność zapoczątkowały przed II wojną światową w ramach COP-u. DEZAMET obchodzi w tym roku swoje 80-lecie. Jako Wytwórnia Amunicji Nr 3 w Dębie dał podwaliny dzisiejszej Nowej Dębie. Obecnie swoją flagową działalność skupia na produkcji militarnej, m.in. dla Polskich Sił Zbrojnych.
Tekst i fot.:
Krzysztof Witek
Kancelaria Zarządu